Kategorie: Wszystkie | gdzie jest moja szubienica | na rozstajach | nie czytać
RSS
sobota, 23 sierpnia 2008
ciągi

 

świat staje na głowie, kiedy zaczynasz wszystko dzielić na dwa i widzisz różowe słonie pełzające po ścianie sypialni nocą. parzystość nadaje ton i ciągi ciągną się, zdając się nie mieć końca. potem jednak przychodzi ci dzielić na czworo, i nie tylko włos, choć ten akurat najczęściej. ale nie martw sie, jeśli jeszcze nie doszłaś do mnożenia - kiedy wszystko się gładko zeruje, wystarczy przekreślić nieudane równania i zmierzyć sie z nowym x. 

sobota, 26 maja 2007
26 maja dniem madarynki

skąd oni biorą te wszystkie nazwy marek owoców?? po okresie rządów pomarańczy marki FYFFES w moim akademiku i krótkiej karierze bananów LIFE, teraz przyszła kolej na mandarynki MADRE MIA.

 

 

[edit]

właśnie natknęłam się na pomarańcze SHERLOCK. hmm...

 

 

niedziela, 20 maja 2007
nocne przygody na szlaku orlow

bar w skowycie, alkohol saczy sie z ust do ust. rozmowa. pytanie.

skad jestes? z polski? tam pewnie jest bardzo zimno, nie?

cisza - i gleboki wdech hiszpanskiego powietrza, ktore zawsze jest pelne rownie inteligentnych pytan jak to, ktore wlasnie padlo; no to prowokacja.

a teraz spytaj mnie czy mamy internet w moim kraju...

cisza. konsternacja. moze zle wymierzylam ton sarkazmu w glosie? rany, przeciez nigdy mi sie to nie zdarza. ok, trzeba bedzie dobic zwierza:

tak, mamy internet w polsce i nie, nie jest u nas bardzo zimno.

zero reakcji. przedluzona cisza. zreczna zmiana tematu... wiecej alkoholu.

a puenta jest wlasciwie taka: kilkanascie minut pozniej, gdy oddalilam sie od grona, z ktorym spedzalam tamten wieczor, hiszpanka, ktora zadala tamto pytanie, szturchnela za ramie moja wspollokatorke towarzyszaca mi tego wieczoru - amerykanke, btw - i zapytala scenicznym szeptem: to w koncu jest zimno czy nie w tej polsce?

poniedziałek, 12 marca 2007
remis

madryt zremisowal z barcelona w dusznej i brudnej sali telewizyjnej akademika. to dalo sie zauwazyc, w przeciwienstwie do wielu akcji, ktorych sledzenie utrudnial tlok graczy na boisku - miast 22 biegalo ich 66, bo nie dalo sie lepiej dostroic kanalu. komentatora na szczescie tez nie udalo sie dostroic. 

a tymczasem przyszla nieodwolalnie wiosna: zazielenily sie drzewa uwiezione wsrod plyt chodnikowych, zapelnily kafejki popoludniem weekendowym, czapki spadly z glow i pojawily sie niesmialo pierwsze sandaly i sandalki, z duzym palcem bojazliwie, bo skromnie, wychylajacym sie na swiat. coraz wiecej rak wyciaganych po jalmuzne na glownym placu kontrastuje z usmiechem aparatow... profesorowie jakby wolniej dyktuja choc uczniowie chyba szybciej notuja, zadziwiajace. a cervantes jak stal tak stoi, niepobity w rekordzie najbardziej obfotografowywanego pomnika; gniewnie marszczy brew gdy manifestanci zdobia jego odswietny, szlachecki stroj naklejkami z politycznymi haslami. nie uchodzi, mruczy pod nosem, nie uchodzi. ale kto by tam sluchal cervantesa gdy wiosna ociera sie o drzewa?

niedziela, 04 lutego 2007
clooney

Codzienna prasa dostarcza codziennych wrażeń. Chociażby w takim bezpłatnym szmatławcu typu metro można się dowiedzieć wielu ciekawostek z życia gwiazd.

 

Podpis:

Istnieje wiele plotek na temat życia seksualnego tego aktora. Pewne jest tylko to, że jego najstabilnieszy związek to ten, który nawiązał ze swym prosiakiem Maxem, już zmarłym.

 

Aha.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33